Chciało jej się płakać. Odwróciła się bez słowa i siadła przy barze. Nie potrafiła skupić się nad rachunkami. Przed oczy wracała ujrzana

- Dla Marissy jest najważniejsze, żeby była ładna.
- Nie, ale w inny, dosyć specjalny sposób. - Przysiadł koło niej na łóżku. - Pozwól mi
mdlały od ich zuchwałych, ale skąpo dozowanych komplementów. Oni zaś, wypiwszy
Nigdy się jeszcze z nikim tak zaciekle nie zmagał. Kurkow pognał za Becky i Alec
Emmett nie był zachwycony tym pomysłem. Na szczęście Rosalie zajęła jego uwagę, a Bella natychmiast to wykorzystała. Dyskretnie wymknęła się z loży i poszła w stronę damskiej łazienki. Gdy miała pewność, że nikt nie zauważy, błyskawicznie skręciła na klatkę schodową i zaczęła schodzić na dół. Miała nie więcej niż dziesięć minut.
ruszyli na poszukiwania. Dwaj wysforowali się naprzód, a druga para zawróciła konie i
znamy się od lat, to tym bardziej zdoła je ukryć przed tym nędznikiem.
- Witam, lordzie Alecu. Witam, panno...
- To żołnierz i w dodatku Rosjanin. Oni się od nas różnią, ale w sumie mam o nim
oddech, gdy dwaj Kozacy podjechali ku tłumowi, pobrzękując bronią. Przyjaciele Aleca
- Zapewniam cię, Alice - powiedziała łagodnie - że Marissa jest wspaniałym, zdrowym i szczęśliwym dzieckiem. Chyba trudno o większą normalność.
Czwartego kompana brakowało, Rush narzekał na ból głowy, bo za wiele wypił ostatniej
- Lady Isabella przyjechała do nas, by dotrzymać towarzystwa Alice - wyjaśnił tymczasem Edward.
Michaił w każdej chwili spodziewał się przybycia swojej kuzynki. Od razu się

ten widok, oszołomiony pięknem swojej „asystentki do spraw gospodarczych", i postanowił

Gdy wybiegła, żeby powitać Kurkowa, Becky uniosła się na ławie, próbując przybrać
- Z wyjątkiem błędów - skwitowała krótko. - Jestem agentką i muszę wykonać zadanie. Zrobię wszystko, żeby się z niego wywiązać, ale nie pozwolę się poniżać. Rozumiesz? Nigdy więcej! ~ zawołała przez łzy. - A teraz zostaw mnie w spokoju. Ubiegła noc chyba była dla ciebie dostatecznym zadośćuczynieniem.
Karol odetchnął ciężko, odsuwając się nieznacznie. Krystian był stanowczo za

coś bąkał w odpowiedzi na okrzyki zachwytu, które wzbudziła osobliwa konstrukcja.

Santos zaśmiał się niewesoło.
ręce i ostrożnie zaniosła do sypialni. Otuliła ją kołdrą, po czym
- Przepraszam, spóźniłam się.

słabość do brutali, nie należało się dziwić, że zafascynował ją potężny Rosjanin. Zwłaszcza że

się czegoś? Może w pobliżu kręci się morderca? A może po prostu zabawił się jego kosztem?
- Czy to oświadczyny? - Uniosła pytająco brew.